Noc tylko dla ciekawych świata



 Listerie. Bakterie nazwane w 1940 roku od nazwiska angielskiego pioniera chirurgii sterylnej Josepha Listera, który wszędzie tam, gdzie pracował, wprowadzał zasadę dezynfekcji kwasem karbolowym narzędzi chirurgicznych i rąk, wzbudzając zresztą niechęć ówczesnego Angielskiego Towarzystwa Medycznego. Idące pod prąd ówczesnej wiedzy medycznej decyzje Listera wyprzedzały odkrycie Ludwika Pasteura i były prawdziwą rewolucją w świecie, w którym nie znano przyczyn zakażeń, nie wiedziano, że istnieją takie organizmy jak bakterie i że wiele z nich może być śmiercionośnych.

I właśnie o takich bakteriach opowie profesor Jacek Bania z Katedry Higieny Żywności i Ochrony Zdrowia Konsumenta Wydziału Medycyny Weterynaryjnej Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu. Konkretnie zaś opowie o listerii, wywoływanej przez nią listeriozie i o tym, co ta bakteria ma wspólnego z żywnością.

– Rezerwuarem tych bakterii jest gleba, skąd może przenikać do pasz, w końcu przechodzić na zwierzęta gospodarskie. Dla człowieka ważne jest to, że można się nimi zakazić poprzez produkty gotowe do spożycia o długim terminie przydatności do spożycia, najczęściej konserwowane w temperaturach chłodniczych – tłumaczy prof. Bania i dodaje, że właśnie z powodu zagrożenia listeriozą, chorobą wywoływaną przez listerie, kobiety w ciąży nie powinny jeść niektórych produktów jak np. sery dojrzewające.

– Listeria to bakteria wewnątrzkomórkowa, mówiąc obrazowo, potrafi wnikać i niszczyć komórki organizmu, który zaatakuje, również człowieka. A ja opowiem podczas Nocy Laboratoriów nie tylko o tym, jaki jest mechanizm działania listerii, ale też o tym, jakie mamy narzędzia do ochrony przed nią, jak kontroluje się żywność, wreszcie przedstawię przykłady zbiorowych zachorowań z ostatnich lat. Dwa lata temu niemieckie sieci handlowe wycofywały ze sklepów ser produkcji Deutsche Milchkontor GmbH (DMK) właśnie z powodu podejrzeń o skażenie listerią – mówi prof. Bania.
Wrocławski naukowiec od razu jednak uspokaja: bakterie te są niebezpieczne, ale nie w równym stopniu dla każdego. Najgroźniejsze są dla ludzi z obniżoną odpornością, a więc niemowląt, kobiety w ciąży i osób starszych. U nich zakażenia listeriami mogą doprowadzić do poważnych chorób, jak zapalenie opon mózgowych, a nawet spowodować śmierć.
W Niemczech na listeriozę zapada kilkaset osób rocznie. W Polsce, według danych Krajowego Ośrodka Referencyjnego ds. Diagnostyki Bakteryjnych Zakażeń Ośrodkowego Układu Nerwowego stwierdzono 40 przypadków w roku 2011, w kolejnym 68, a w 2013 – 48. Wzrost zachorowań odnotowuje się we wrześniu, spadek w miesiącach zimowych, ale generalnie zapadalność na listeriozę jest niska i wynosi około 0,7 zachorowań na 100 000 osób.

– Ryzyko zachorowania wzrasta trzykrotnie u osób po 70. roku życia, jest 17-krotnie wyższe u kobiet w ciąży i aż 100-200 razy większe wśród chorych z AIDS niż w populacji ogólnej – podkreśla prof. Jacek Bania i dodaje: – Zdrowi ludzie, nawet jeśli dojdzie u nich do zakażenia listerią, chorują rzadko. Warto też wiedzieć, że bakteria ta ginie w wysokiej temperaturze. Więc dzieciom, czy osobom starszym lepiej podawać produkty przetwarzane termicznie niż gotowe do spożycia produkty surowe.

Noc z zagadkami

10 października, w sobotę, po raz pierwszy we Wrocławiu zamknięte na co dzień laboratoria i pracownie firm i instytucji otworzą się dla zwiedzających. Głodni nowej wiedzy będą mogli wziąć udział w zajęciach organizowanych m.in. przez Wrocławskie Centrum Badań EIT+, Nokię, Wrocławski Park Technologiczny, Uniwersytet Przyrodniczy we Wrocławiu i Komendę Wojewódzką Policji. Z wrocławianami spotka się nie tylko profesor Jacek Bania, który na przykładzie listerii pokaże, jak wygląda zabezpieczanie spożywanej przez nas żywności przed zagrożeniami bakteryjnymi.

Uzbrojeni w wiedzę o tej bakterii, powinni koniecznie odwiedzić Laboratorium Oceny i Analiz Mleka, które poprowadzi mgr inż. Maria Lenarska – to będzie wyjątkowa okazja, by dowiedzieć się tego, czym tak naprawdę różni się mleko 0% od tego z 4-procentową zawartością tłuszczu i czym oba te produkty różnią się od tzw. mleka prosto od krowy.
Ale nie tylko o bakteriach i jedzeniu będzie można zdobyć wiedzę podczas Nocy Laboratoriów. O tym, co skrzypi w domach i dlaczego niekoniecznie muszą to być duchy poprzednich właścicieli opowie dr inż. Robert Świerzko z Instytutu Budownictwa, który poprowadzi Laboratorium Technologii Materiałów i Konstrukcji Budowlanych.

O wszystkim, czego nie wiemy o wodzie – tak istotnej po dwóch miesiącach suszy – opowie dr Robert Głowski z Instytutu Inżynierii Środowiska, który zaprasza do Laboratorium Wodnego. A o odnawialnych źródłach energii – temacie ekologicznym i politycznym – mówić będzie dr hab. inż. Adam Figiel. Może udział w tym laboratorium przekona kogoś do zmiany ogrzewania we własnym domu albo do uruchomienia własnego biznesu?

Kto pyta…

– Noc Laboratoriów to wyjątkowa okazja, by prawdziwej nauki dosłownie dotknąć własnym palcem, trochę jak niewierny Tomasz, który nie uwierzy, dopóki sam nie sprawdzi – uśmiecha się Dorota Sikora, dyrektor Biura Promocji Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu. – Zachwycamy się Centrum Kopernika w Warszawie. Mamy podobne miejsce, choć w mniejszej skali i adresowane do dzieci w EIT+. Noc Laboratoriów to pomysł na pokazanie wrocławianom, co tak naprawdę robi się na uczelniach, co kryje się w laboratoriach naukowców i jak ich wiedza przekłada się na nasze codzienne życie, z czego niewielu z nas zdaje sobie sprawę.

Dorota Sikora przyznaje, że na Noc Laboratoriów namówiła swoich sąsiadów i znajomych. – Nie tylko z mniejszymi i większymi dziećmi. Warunek jest jeden: ciekawość świata. Czekamy więc na wszystkich ciekawskich 10 października.

By wziąć udział w Nocy Laboratoriów na Uniwersytecie Przyrodniczym wystarczy wysłać mejla, zgłosić w nim wybrane zajęcia i liczbę osób: noc_laboratoriow@up.wroc.pl

POWRÓT